Strona główna > Design > Wersaliki w projektowaniu UX
Journal

Wersaliki w projektowaniu UX

Oceń artykuł:

Co to są Wersaliki? Na pewno nie można ich mylić z malutkimi wersalkami! Bo to po prostu duże litery. WIELKIE LITERY. Majuskuły (jakby powiedział profesjonalny projektant kroju pisma). Kapitały (nie mylić z Kapitalikami). Czcionki dużej litery alfabetu - zdaniem Słownika Języka Polskiego. A po angielsku Capital Letter, Uppercase Letter.

Zatem Wersaliki. Niektórzy je lubią, inni nie cierpią. Jedni doceniają ich walor wizualny, inni uważają za pretensjonalne, a nawet grubiańskie. Jedni cenią je za użyteczność, inni stosują tylko w zgodzie z regułami języka, w jakim formułują swój przekaz. 

No dobrze, wyjdźmy jednak poza domenę subiektywnych ocen, samotnego “widzimisię” i przyjrzyjmy się ich roli, funkcjom, zaletom i ograniczeniem w projektowaniu UX. I zadajmy sobie najbardziej oczywiste pytanie: Czym Wersaliki różnią się od Kapitalików? Czy Wersaliki służą użyteczności?

zastosowanie wersalików - przykład
W przypadku stron z małą ilością tekstu, które wizualnie przypominają, naśladują stylistykę np. plakatów, zastosowanie Wersalików znajduje pełne uzasadnienie. 
Źródło: www.matthewbyrne.net.

 

Szukasz rozwiązania?

Wersaliki a Kapitaliki, czym się różnią?

Kapitaliki (Mediskuły) łatwo (przynajmniej niewprawnym oczom laików) pomylić z Wersalikami. Ale różnica jest istotna i na pewno nie jest kosmetyczna. Wersaliki to wielkie litery. Kapitaliki wyglądają (znów dla niewprawnych oczu laików) jak pomniejszone (mniejszego rozmiaru) Wersaliki, ale nimi nie są. Są fałszywymi kapitalikami. 

kapitaliki a wersaliki - różnica
Kapitaliki versus Wersaliki. Oba słowa zostały zapisane tym samym rodzajem i rozmiarem fontu.

Kapitaliki zachowują wielkość (wysokość, szerokość, światło) małych liter (Minuskuł). Wersaliki to wielkie litery z wszelkimi konsekwencjami, o których będę pisał za chwilę. Kapitalików w sensie graficznym można używać wszędzie tam, gdzie używanie Wersalików może być ryzykowne, może skutkować odebraniem komunikatu jako napastliwego.

Kapitaliki w przeciwieństwie do Wersalików nie są dostępne w każdej rodzinie czcionek. Wprawdzie w większości fontów można taką wielkość uzyskać, ale dla wprawnych oczu projektantów będzie jasne, że nie są to prawdziwe kapitaliki. 

Nie wchodząc w szczegóły, powiedzmy tylko tyle, że prawdziwe kapitaliki są specjalnie projektowane, a nie dostosowywane. Fałszywe kapitaliki tworzone są zazwyczaj za pomocą Wersalików. Różnica być może nie dla wszystkich będzie widoczna i oczywista, ale dla wszystkich będzie odczuwalna. Choć niekoniecznie będziemy umieć zwerbalizować, na czym ona polega. Fałszywe kapitaliki tworzą bloki tekstu cięższe, mniej czytelne.

minuskuły a wersaliki

Kiedy stosujemy Wersaliki? Przykłady stosowania Wersalików

Nie sposób przejść do kwestii związanych z projektowaniem, jeśli nie omówimy, choćby skrótowo, problemów norm językowych i błędów językowych. A pisownia wielkimi i małymi literami słów do takich należy. 

Dlaczego? Z prostego powodu. Sens wizualny (wyróżnienie) musi iść w parze z sensem poprawnego zapisu. A jeśli nie chcemy się liczyć z normą, to musimy, a przynajmniej warto znaleźć dla takiej decyzji dobrą argumentację. Poprawność językowa jest istotną kwestią i zaniedbanie jej może nas kosztować utratę dobrego wizerunku. Może nas wystawić na pośmiewisko, uczynić obiektem żartów. 

No dobrze, zatem ekspresowo, kiedy należy używać Wersalików? Wielkiej litery używamy (uwaga to nie jest pełna lista!):

  • rozpoczynając zdanie (a ściślej wypowiedzenie)
  • przytaczając wypowiedź po dwukropku
  • pisząc imiona, nazwiska, przydomki pseudonimy
  • zapisując nazwy gazet, programów, blogów, czcionek, języków, marek, firm
  • gdy chcemy wyrazić emocje (np. szacunek, podziw)
  • gdy chcemy coś, kogoś nobilitować, honorować.

Wersaliki dostarczają informacji, są wskazówką, mają sens emocjonalny, społeczny, psychologiczny, lingwistyczny. Porządkują tekst i czasami (UWAGA!), czasami, czyli warunkowo czynią go łatwiejszym do przeczytania i zrozumienia. Wersaliki służą także uzyskaniu efektu czytelności. A skoro o czytelności mówimy, warto przypomnieć, że można o niej mówić, można ją uzyskiwać w dwojaki sposób. Niestety w języku polskim czytelność jest opisywana za pomocą jednego słowa. W języku angielskim są za to dwa, warto mieć je w pamięci:

  • readability - słowo oznaczające czytelność większych bloków tekstu (np. akapitów, kolumn), która sprzyja łatwości i szybkości czytania. I w sensie ścisłym dotyczy tego procesu
  • legibility - oznaczające czytelność rozumianą jako wyróżnienie poszczególnych znaków, które bliższe jest procesowi skanowania treści, jaki ma miejsce w trakcie użytkowania aplikacji webowych, czy mobilnych.

Problem stosowania Wersalików jest oczywiście wypadkową kontekstu, celu, medium (użytkownicy aplikacji webowych czytają tylko około 30% słów, jakie widzą na ekranie) oraz tego, który rodzaj czytelności jest dla nas w danym kontekście istotniejszy. 

wersaliki a personal branding
Wersaliki pozwalają podkreślać status, rangę, ważność, wielkość, istotność. Dobrze się sprawdzają w tworzeniu marek osobistych (Personal Branding).

Wersaliki w tytule i nie tylko, czyli do czego służą nam wielkie litery?

Wersaliki są używane nie tylko na początku zdań, nazw, ale często używamy ich ze względów graficznych, marketingowych. Część także ze względów emocjonalnych (np. w nagłówkach, tytułach w prasie) Wersalikami są napisane całe wyrazy. Ba! Nawet zdania. Po co? By przykuć naszą uwagę, by zasugerować ważność treści, by czytelnik treści nie pominął.  Wersaliki "krzyczą do nas - zobacz! kup!".

Uzasadnieniem dla użycia Wersalików może być także:

  • wyrażenie silnych emocji lub stosunku, na przykład szacunku, podziwu lub dezaprobaty
  • ostrzeżenie
  • nakaz, zakaz
  • chęć informowania
  • porada, pomoc
  • przyrzeczenie, obietnica
  • nadanie statusu, prestiżu, istotności, wyjątkowości
  • potrzeba ustanowienia hierarchii, oddania roli i funkcji
  • wyrażenie wyjątkowości, niepowtarzalności, unikatowości. 

Jak więc widzimy z powyższej listy, Wersaliki pełnią istotną funkcję psychologiczną, społeczną. Są użyteczne, stąd też w komunikatach werbalno-wizualnych są nader chętnie wykorzystywane. Są stałym elementem projektowania. Ukierunkowują sposób postrzegania, reagowania, wywołują emocje, zwracają uwagę użytkowników aplikacji internetowych. Jednym słowem nie sposób je pominąć i potraktować z obojętnością.  Niestety, wszystko ma swoją cenę, a design w przypadku Wersalików oznacza konieczność przemyślenia efektu.

W sensie projektowym (PRZEDE WSZYSTKIM W SENSIE UŻYTECZNOŚCI, User Experience) są jednak pewnym problemem do rozwiązania, a ich każdorazowe użycie nie może być “dowolne i frywolne”, jak powyżej, bowiem z Wersalikami, jak z każdym silnym komunikatem emocjonalnym, łatwo po prostu przesadzić. 

Wersaliki a projektowanie UX

Spotykamy je w wielu kontekstach. Na stronach internetowych, nagłówkach, w tytułach, w nazwach, na buttonach CTA, w sloganach, w nazwach zakładek, w menu, w linkach. Wersaliki widzimy nie tylko w internecie, ale także bardzo często je spotykamy na okładkach książek i płyt, na pierwszych stronach gazet, na billboardach, na plakatach, na tablicach informacyjnych. Właściwie wszędzie tam, gdzie nadawca takiego komunikatu zabiega o naszą uwagę. 

Czy istnieją zatem reguły, konwencje stosowania Wersalików? Czy istnieją kanony pozytywne i te odradzane wszystkim i zawsze? Czy Wersaliki w projektowaniu UX stanowią problem? Tak. Tak. Tak. 

Zacznijmy od najbardziej podstawowego stwierdzenia, mianowicie proces czytania polega na rozpoznaniu całych wyrazów. Czytając, skanując tekst, nie poszukujemy, nie odczytujemy pojedynczych, poszczególnych liter. Czy tekst pisany Wersalikami będzie czytelniejszy? Wydawać się może, że tak. Otóż nie! A jego czytelność będzie maleć wraz z jego długością. Projektowanie powinno uwzględniać sposób percypowania tekstu przez użytkownika.

Najbardziej przyjaznym dla oka użytkownika jest zapis mieszany. Normy językowe nie wynikają z „widzimisię” językoznawców, ale mają swe uzasadnienie w percepcji wzrokowej oraz ekonomii czytania. Długie zdania zapisane Wersalikami utrudniają zarówno czytanie, jak i skanowanie.

Wersalikami zatem wyróżniać należy krótkie, a nawet bardzo krótkie partie tekstu (najlepiej pojedyncze wyrazy). Długie zdania będą nieczytelne, frustrujące. Taki content, powiększony font może być nawet odbierany jako nietaktowny, nachalny. Norma internetowa (netykieta) jasno określa, że słowo pisane Wersalikami oznacza krzyk, agresję, ma silny wydźwięk emocjonalny, niekoniecznie przyjemny. 

Im tekst dotyczy bardziej drażliwej kwestii (np. podania danych wrażliwych, płatności, wykonania niepopularnych akcji), tym bardziej ostrożnie należy używać Wersalików. Ich wydźwięk emocjonalny, będzie zdecydowanie w takich sytuacjach dominował nad efektem czytelności, czy efektem wyróżnienia. “WYŚLIJ”, przeczytane na przycisku formularza kontaktowego, wydawać się może zbyt stanowcze, nieznoszące sprzeciwu, władcze, aroganckie niż standardowe “Wyślij”.

Wersalików stanowczo należy unikać w tekstach instruktażowych, w umowach, w tekstach perswazyjnych, sprzedażowych. Choć wydają się tam pożądane i oczywiste, nie zawsze ich obecność będzie spotykała się ze zrozumieniem i pozytywną reakcją użytkowników.  Im bardziej rozbudowany content stron, złożone formatowanie stron (layout), tym mniejsze uzasadanienie dla używania Wersalików.

Zastosowanie Wersalików. Kiedy używać słów zapisanych tylko Wersalikami?

Sprawa jest zawsze kwestią wyczucia, doświadczenia i świadomości możliwych efektów i reakcji (zarówno pożądanych, jak i niepożądanych). Z wyczuciem używane Wersaliki z można zastosować w:

  • tytułach, śródtytułach, nagłówkach strony
  • menu
  • tekstach zapisywanych pionowo
  • elementach nawigacyjnych strony
  • etykietach przycisków
  • micro copy (np. w powitaniach, pożegnaniach, alertach).
zastosowanie wersalików projektowanie ux
Odpowiedni dobór fontu pozwala z korzyścią dla czytelności wykorzystywać Wersaliki w menu, nawet jeśli jest ono rozbudowane oraz oznaczone słowami długimi, o skomplikowanym zapisie.
Źródło: www.mercedeshouseny.com
​​

Od czego zależne jest używanie Wersalików?

W dużej mierze od:

  • rodziny i kroju czcionki, wielkości fontu 
  • treści, znaczenia powiększonego słowa oraz treści, znaczenia większej partii tekstu, do którego słowo wyróżnione Wersalikiem się odnosi
  • koloru fontu oraz koloru tła
  • miejsca, położenia bloku tekstu
  • przestrzeni, światła, layoutu strony
  • emocjonalnego wydźwięku słowa i kontekstu, w jakim Wersaliki mają być użyte
  • funkcji słowa wyróżnionego Wersalikami (ekspresyjna, informacyjna, fatyczna, performatywna)
  • siły efektu, jaki chcemy osiągnąć
  • wiarygodności – Wersaliki czasami służą do wytwarzania wrażenia czegoś ważnego, niezwykłego. Niestety, łatwo uzyskać wrażenie przeciwne (np. oferty handlowe b2b, w których nadużywa się Wersalików, budzą nieufność i są odbierane jako niewiarygodne)
  • stylu tekstu, pisma (np. formalny vs. nieformalny)
  • tonacji tekstu (np. poważny vs. lekki)
  • trybu gramatycznego (np. oznajmującego, rozkazującego, przypuszczającego).

Podsumowanie, czyli WERSALIKI W TYTULE, NAGŁÓWKU i nie tylko

Wersaliki bywają bardzo użyteczne w projektowaniu UX (np. nawigacja bywa dzięki nim łatwiejsza), ale wymagają także rozsądnego, przemyślanego zastosowania. Wzbudzając silne emocje, wyróżniając tekst, ukierunkowując postrzeganie, nadając rangę, potęgując znaczenie i wydźwięk pozwalają zwiększać użyteczność aplikacji webowych, mobilnych. Wizualnie porządkują warstwę tekstową, ustanawiają hierarchię ważności poszczególnych elementów przekazu werbalnego. Sprzyjają intuicyjnemu surfowaniu, korzystaniu z aplikacji. Ale - UWAGA! - ten miecz jest obosieczny!

Projektowanie, sposób użycia Wersalików jest w dużym stopniu uwarunkowana kontekstem komunikatu (sąsiedztwem innych tekstów, grafiki), funkcją (słowa nimi wyróżnionego, ale także kontekstu funkcjonalnego), celem oraz znaczeniem słów. Zatem używajmy ich, ale z głową, czyli z umiarem.

Oceń artykuł:
Journal / JPG / Radek Misiewicz - avatar
UX Writer i badacz z wykształcenia + doświadczenia. Zbiera wiedzę The Story i dzieli się nią na Journalu.